środa, 12 października 2016
Poranek w naszym domu...
Budzik zadzwonił jak zawsze o 5:45, nie chciało mi się wstać i iść na uczelnie...jego ręka spoczywała na moim brzuchu, a głowa opierała się o moje piersi. Leżałam nadal patrząc na niego, oddychał tak spokojnie, wyglądał słodko, jego włosy były delikatnie rozczochrane, budzik nigdy go nie budził...chciałam delikatnie wstać z łóżka i iść zrobić sobie kawę, żeby trochę się obudzić...ale on mi nie pozwolił..
- Nie śpię, zostań - jego ręka przeniosła się na moje piersi - zdejmij tą koszulkę, chce się przytulić do twojego ciała
- Dobrze kochanie - zdjęłam koszulkę, a on wtulił się we mnie mocno
- Nigdzie nie idziesz dzisiaj, zostajesz ze mną... w łóżku...
- Bardzo bym chciała, ale nie mogę. Muszę iść na zajęcia, mam zaliczenie, niestety - powiedziałam całując go w czoło - Muszę wstawać bo się spóźnię - wyswobodziłam się z jego objęć, wstałam z łóżka i naga poszłam do kuchni
Włączyłam czajnik, nasypałam kawy do filiżanki, usiadłam na blacie i czekałam aż woda się zagotuje. Mój ukochany przyszedł do mnie, stanął między moimi nogami, pocałował mnie namiętnie, przywarłam do niego ciałem, jego ręce powędrowały na moje pośladki
- Woda się zagotowała kochanie - powiedział, odrywając usta od moich
- Walić tą kawę - odpowiedziałam, zaczęłam namiętnie go całować, rękoma zaczęłam zdejmować jego spodnie od piżamy, przywarł do mnie jeszcze bardziej, cały nagi...
Jego ręce zaciskają się na moich pośladkach, przesuwa moje ciało w swoim kierunku, oplotłam jego biodra swoimi nogami, podniósł mnie, moje ramiona zacieśniły się na jego karku. Oparł mnie o ścianę, nasze ciała przylegały do siebie bez nawet milimetra odstępu, jego naprężony penis co chwile ocierał się o moją łechtaczkę, całą cipkę, droczył się ze mną, próbowałam poruszyć biodrami tak żeby w końcu był we mnie.
- Niecierpliwa dziewczynka
- Kochanie błagam, daj mi go poczuć, wejdź we mnie i kochaj się ze mną, proszę
- Dziś kochanie Twój orgazm należy do Ciebie i tylko do Ciebie, jestem tylko narzędziem w Twoich rękach
Opuściłam się delikatnie po ścianie, a on wsunął się we mnie...oohhh tak, tego właśnie było mi potrzeba...tego uczucia wypełnienia od środka, pragnęłam tak bardzo jego każdego dotyku, moje piersi przylegały do jego ciała, palce jednej ręki wplotłam w jego włosy, a druga dłoń wbiła paznokcie w jego plecy...przeszedł go dreszcz..uwielbiam kiedy on tak na mnie reaguje. Nagle zastygłam w bezruchu, jego dłonie na moich pośladkach zacisnęły się jeszcze mocniej, dostałam jednego klapsa za karę, jego oczy patrzyły na mnie błagalnie o więcej, ale ja nadal trwałam w zatrzymaniu, tylko po to by poczuć jak we mnie głęboko pulsuje.
- Dlaczego przestałaś? - pyta
- Chcę poczuć jak bardzo mnie pragniesz, jak bardzo mnie pożądasz
- To ty przejmujesz dziś kontrolę, ja tylko proszę o więcej - pocałował mnie namiętnie i przygryzł dość mocno moją wargę
- Nie wolno gryźć kochanie - powiedziałam, zaraz po tym jak przygryzłam jego skórę na szyi, zostawiając po sobie ślad, który będzie na sobie nosił przez cały dzień i będzie mu to przypominało do kogo należy
Nagle oderwał mnie od ściany, nadal trzymając mnie na rękach i będąc we mnie, przeniósł mnie do jadalni, usiadł na krześle, a ja siedziałam na jego kolanach...w dalszym ciągu wypełniał mnie całą. Cały czas namiętnie się całowaliśmy, jego ręce były na moich piersiach, pośladkach, dotykał każdy milimetr mojego rozpalonego i nagiego ciała, po każdym jego dotknięciu przechodził mnie dreszcz podniecenia, gęsia skórka pokazywała mu jak na niego reaguje.
Moje biodra zaczęły delikatnie się poruszać, był tak głęboko, czułam jego każde drgnięcie. Jego dłonie zaciskające się na moich pośladkach, wbrew temu co wcześniej mówił, poruszały się razem z moimi ruchami, co więcej nawet dodatkowo napierały na mnie, jakby chciał powiedzieć mi, że potrzebuje szybciej, mocniej i intensywniej...ale ja wiedziałam, że on kocha we mnie to kiedy się droczę. Znowu przestałam się poruszać ku jego niezadowoleniu. Nie trwało to jednak długo. Moje ruchy, kiedy znowu zaczęłam, nie było już delikatne i powolne, a wręcz przeciwnie, szybkie i mocne. Moje paznokcie wbijały się w jego plecy coraz mocniej, druga dłoń wplątana we włosy, ciągnęła za kosmyki. Jedną jego dłoń przestawiłam z moich pośladków na łechtaczkę, zrozumiał to idealnie, i już po chwili jego dwa palce zataczały okręgi na niej. Byłam tak blisko wybuchu, tak bardzo chciałam dojść, przyspieszyłam jeszcze bardziej, dostałam kolejnego klapsa i już po chwili krzyczałam jego imię podczas orgazmu.
Wiedziałam jak on też pragnie dojść...zeszłam z jego kolan, uklęknęłam przed nim siedzącym na krześle, moje usta zacisnęły się na jego kutasie...zacisnęły się bardzo mocno i powoli zjechały w dół do samego końca, przytrzymałam go głęboko przez chwilę ale potem od razu powolnym ruchem wróciłam w górę. Moja dłoń zacisnęła się na jego jądrach i zaczęła je masować. Usta przesuwały się w górę i w dół najpierw powoli, a potem coraz szybciej i głębiej, a mój język dodatkowo zataczał kółeczka na jego trzonku, kiedy tylko na chwilkę wyciągałam go z ust. Jego dłoń wplątała się w moje włosy, poczułam jego kontrolę, to on teraz nadawał tempo moim ruchom i ich głębokości. Tak naprawdę potrzebował jeszcze tylko chwili, kiedy zalał moje usta. Oblizałam się, wstałam i usiadłam mu na kolanach przytulając się, pocałowałam go namiętnie.
Nie chciał mnie wypuścić z objęć, ale kiedy spostrzegłam, że zostało mi niewiele czasu do uczelni, zaczęłam go łaskotać, co momentalnie sprawiło, że mnie puścił i zaczął się śmiać. Klepnął w tyłek kiedy odchodziłam. Wrócił do sypialni i napawał się moim widokiem, kiedy ubierałam stringi, pończochy i sukienkę, założyłam swoje nowe czarne szpilki. Kierowałam się ku wyjściu, ale on zatrzymał mnie, pocałował namiętnie w usta, podciągnął moją sukienkę, a w moja ciasną i nadal rozgrzaną cipeczke włożył mały wibrator, którym mógł sterować z telefonu.
- Skup się na nauce łobuzie - pocałował mnie w nosek, odwrócił i klepnął w tyłek
Wyszłam, a jadąc samochodem poczułam, że ktoś bardzo się stęsknił. Taki o to poranek, czasami fundował mi mój ukochany.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Uzależnienie?
Tak bardzo nie mogłam się doczekać, tak bardzo potrzebowałam jego dotyku, tak bardzo potrzebowałam żeby jego oczy przepełnione ogniem znowu ...
-
Wino stało w lodówce, kieliszki na blacie. On leżał na łóżku i patrzył na szybę przed sobą. Szybę, która dzieliła go od niej... stojącej za ...
-
Tak bardzo nie mogłam się doczekać, tak bardzo potrzebowałam jego dotyku, tak bardzo potrzebowałam żeby jego oczy przepełnione ogniem znowu ...
-
Środowy wieczór zapowiadał się tak jak zawsze, leżeniem na kanapie i oglądaniem telewizji w jego ramionach. Przynajmniej ona tak myślała, b...
Szczesciarz
OdpowiedzUsuń