piątek, 19 września 2014

Odwiedziny...


Młody, przystojny student językoznawstwa z Wrocławia miał wiele koleżanek, ale tą jedną szczególnie sobie upodobał. Przyjechał w odwiedziny do niej, do Poznania. Założenia były proste: randka w teatrze, spacer, rozmowa. Jednak nie wszystko jest łatwe do zaplanowania. 

Światło rozświetliło się w całej sali, czas na przerwę w sztuce. On miał na sobie nieskazitelny czarny, dopasowany garnitur, białą koszulę i czerwony krawat. Ona założyła czerwoną sukienkę do kolan z rozciętymi plecami i wysokie czarne szpilki. Zeszli razem do baru, on zamówił czerwone wino. Pili je rozmawiając, bynajmniej nie o sztuce. Dzwonek, czas wracać do sali na drugą cześć, jednak ona zaproponowała coś innego. 

- Rodzice wyjechali, chata wolna. Naprawdę masz ochotę na drugą część?
- Zdecydowanie mam ochotę na Ciebie - odpowiedź zdecydowanie dziewczynie się spodobała. 

Kilkanaście minut później byli już przed jej domem. Otworzyła drzwi, weszli do środka. Ku jej zaskoczeniu, chłopak zaczął ją całować już na klatce schodowej. Przyparł ją do ściany, weszli kilka stopni wyżej, byli już przy drzwiach wejściowych do mieszkania. Przycisnął ją do ściany plecami jeszcze bardzie, całowali się namiętnie, swoimi rękoma zjechał na jej tyłek. Przyciągnął ją do siebie, zmusił by oplotła swoimi nogami jego biodra. To, że miała na sobie sukienkę bardzo mu pasowało, swoimi rękoma przejechał po jej udach, aż dotknął koronkowej bielizny, którą założyła. To sprawiło, że przez koronkę poczuła jak bardzo jej pragnął. Całą silną wolą otworzyła drzwi, puścił ją. 

Przeszli przez próg, ale on był bardzo niecierpliwy, Drzwi się zatrzasnęły a on przyparł ją do szafy i zaczął namiętnie całować. Zdjęła z niego marynarkę, zrzuciła z siebie szpilki. Cały czas się całując szli w kierunku jej pokoju. Poczuła przy swoich łydkach łózko, wiedziała, że aby zrealizować swój dzisiejszy plan musi teraz przejąć nad sytuacją 100% kontrolę. Przestała go całować, obrócili się. Zdjęła jego spodnie, krawat, koszulę i popchnęła go na łózko. Sięgnęła po czerwony krawat i przywiązała jego ręce mocno do ramy łóżka, z półeczki zabrała również swoją apaszkę, którą zawiązała mu w okół oczu. 

- Nic nie będziesz widział, mój drogi, dzisiaj będę bardzo niegrzeczna

Usiadła na nim okrakiem, zdjęła swoją sukienkę, teraz była już w samych koronkowych majtkach. Pocałowała go namiętnie, a potem językiem przejechała po jego ustach, szyi, klatce piersiowej, brzuchu. Zębami zdjęła z niego bokserki, jej oczom ukazał się jego potężny członek. Wzięła go najpierw do ręki, delikatnie po nim przejechała, jęknął, zahaczyła kciukiem po trzonku. Pochyliła się, wzięła trzonek do ust, przejechała po nim językiem, chłopak momentalnie zareagował na jej dotyk, jednak ona chciała się drażnić, chciała dominować. Zabrała ze stoliczka oliwkę, wylała trochę na swoje ręce, przejechała po swoich piersiach, następnie wylała trochę na jego klatkę piersiową. Zaczęła ją masować, zniżyła swoje ręce na jego brzuch, a swoimi nabrzmiałymi sutkami i piersiami przejeżdżała po jego klatce piersiowej - znów jęknął. 

Zjechała jeszcze bardziej, znowu wzięła go do rąk. Zacisnęła dłoń na jego członku i powoli zjechała w dół a potem w górę, a kciukiem zahaczyła o jego trzonek. Powtórzyła to kilkukrotnie, za każdym razem troszeczkę przyspieszając. Następnie jego członek powędrował między jej piersi, ścisnęła je dokładnie i poruszała powoli. Dodatkowo za każdym razem kiedy trzonek był przy jej ustach, lizała go. Jęki wydobywające się z gardła jej chłopaka dawały jej ogromną satysfakcję. Nagle przestała. 

Wzięła go do ust, na początku powoli, tylko trzonek, potem trochę głębiej. Zjechała powoli w dół do końca, następnie w górę. Mocniej zacisnęła usta i powtórzyła tą czynność. Jego kolejny jęk sprawił, że pozwoliła sobie na więcej. Obejmowała go mocno zaciśniętymi ustami i przyspieszała co kilka ruchów. Pozwoliła mu dojść w swoich ustach. Oblizała się i pocałowała go namiętnie. Odwiązała jego ręce i oczy. 

- Czy jest pan teraz zadowolony?
- Oczywiście, że tak, ale teraz moja kolej

Nie przywiązał jej jednak, Pocałował ją, jej szyję, piersi, na których się zatrzymał. Całował każdą z osobna, kąsał je, masował, przygryzał sutki i ssał je. Doprowadził ją tym do błogiej rozkoszy. Nagle przestał, zjechał językiem po jej brzuchu, zdjął z niej koronkowe majteczki. Przejechał językiem po jej kobiecości. Zaczął zahaczać na jej łechtaczce kółeczka, wyginała przed nim biodra. Przyspieszył jeszcze bardziej, nagle zanim zdążyła się zorientować wydała z siebie przeciągły jęk, kiedy jego dwa palce znalazły się w sednie jej kobiecości. Poruszał językiem szybko po jej łechtaczce, wkładał i wyjmował swoje palce coraz szybciej. Jęczała, wyginała się przed nim aż doszła. Był z siebie dumny. 

Powrócił do jej ust, pocałował ją. Wszedł w nią delikatnie, poruszał się w niej powoli. Cały czas się całowali, ona zanurzyła jedną rękę w jego włosach, a kiedy ten podniósł i zgiął lekko jej prawą nogę oraz przyspieszył, druga jej ręka powędrował do ramy łóżka, zaciskając się na niej w pięść. Przyspieszył jeszcze bardziej, po kilku szybszych pchnięciach, doszli oboje i leżeli koło siebie zmęczeni. 

- Ale to chyba nie koniec? - zapytała dociekliwie i pocałowała go namiętnie

Usiadła na nim okrakiem i wprowadził jego członka w siebie. Zaczęła delikatnie się na nim poruszać, jej piersi falowały przed jego oczami. Położył ręce za jej plecami i przyciągnął ją do siebie, poruszał się w niej szybciej, jednocześnie ją całując i rękom masując jej łechtaczkę. Kolejne szybsze ruchy i znowu doszli jednocześnie.

Leżeli koło siebie zmęczeni, ciężko oddychając. 

- No to chyba będzie moja najlepsza wizyta w Poznaniu - powiedział i pocałował ją 
- No i to chodziło, teraz będziesz częściej do mnie przyjeżdżał - przytuliła się do niego i zasnęli. 

Uzależnienie?

Tak bardzo nie mogłam się doczekać, tak bardzo potrzebowałam jego dotyku, tak bardzo potrzebowałam żeby jego oczy przepełnione ogniem znowu ...