Chciała pomóc mu w podlewaniu kwiatów, więc zabrał ją ze sobą. Weszli do windy, on wcisnął przycisk, a ona obserwowała każdy jego najmniejszy ruch. Stali bardzo blisko siebie, ramię w ramię, dla niej była to męczarnia, ogromne pożądanie napływało do jej głowy z sedna jej kobiecości. W końcu nie wytrzymała, stanęła do niego przodem i spojrzała mu głęboko w oczy. Wyczuł o co jej chodzi, położył dłoń na jej plecach i przyciągnął do siebie tak mocno, że jej usta spoczęły na jego, a ich języki rozpoczęły namiętny taniec. Przylgnęła do niego jeszcze bardziej i wplątała palce w jego włosy. Jego ręce zjechały na jej pupę, miał ochotę kochać się z nią nawet w tej windzie. Nagle rozległ się dźwięk, drzwi rozsunęły się, a oni po prostu wyszli z windy.
Otwierał drzwi drżącymi rękoma, wiedział co czeka go za tymi drzwiami i wiedział też, że to będzie najlepsza rzecz jaka go w życiu spotkała. Weszli do środka, oparł ją do drzwi, pocałował namiętnie, nie chciał jej puścić.
- Najpierw kwiatki kochanie. Miałeś je podlać - uśmiechnęła się do niego, zdejmując krawat z jego szyi
- Pragnę Cię skarbie, proszę.
- Nie. Podlej kwiaty - powiedziała tonem nie znoszącym sprzeciwu w trakcie zawiązywania krawatu na swojej ręce.
- No dobrze już. - poszedł po wodę i zaczął podlewać kwiatki.
Ona usiadła na kanapie i cierpliwie czekała, kiedy jej obiekt pożądania skończy swoją pracę. Kiedy podlał ostatni kwiat, rzucił pustą konewkę na podłogę i przywarł do niej natychmiast mocno i namiętnie. Położył ją na plecach, był między jej nogami. Całował ją namiętnie, delikatnie pieszcząc jej piersi przez bluzkę i stanik.
- Pragnę Cię - powtórzył - Pragnę Cię tak bardzo skarbie
Rozpięła jego koszulę i zdjęła z niego. Dotykała jego klatki, delikatnie drapała po plecach. Była namiętna i stanowcza. Rozpięła jego spodnie i zdjęła je z niego trochę pomagając sobie nogami. Chciał ją mieć nad sobą, żeby mógł ją rozebrać i podziwiać jej piersi. Przekręcił ją, miał ją na sobie, siedziała na nim okrakiem i całowała go namiętnie, delikatnie poruszała biodrami i ocierała się swoim kroczem o jego członka nadal zamkniętego w bokserkach.
- Zabierz mnie do łóżka - szepnęła mu do ucha
- Oczywiście skarbie
Szli do sypialni cały czas się całując, zdjął z niej koszulkę i stanik, które wylądowały gdzieś na podłodze. Poczuła łóżko na swoich łydkach, zrzuciła szpilki i pozwoliła mu się położyć. Jego pocałunki zjechały na jej szyje, dekolt, piersi, drażnił jej sutki, delikatnie je przygryzał. Płonęła, a on był z siebie zadowolony. Powrócił do jej ust i namiętnie ją pocałował.
- Nadal nie wiem po co Ci ten krawat w ręce.
- Nie wiesz? No to już Ci pokazuje.
Wyswobodziła się spod niego i usiadła na nim okrakiem.
- Podnieś głowę - kiedy to zrobił, zawiązała krawat do o koła, zasłaniając jego oczy
- Nic nie widzę.
- No i dobrze. Masz się skupić tylko na moim dotyku - wyciągnęła pasek ze swoich spodni, zawiązała jego ręce - skup się na mnie i na moim dotyku proszę
- Dobrze skarbie
Całowała jego usta namiętnie, powoli schodząc na jego brodę i szyję, na której zatrzymała się i skupiła. Następnie jej pocałunki zeszły na klatkę piersiową, wzięła w zęby delikatnie jego sutki. Jęknął. Jej usta schodziły w dół na brzuch i podbrzusze. Przejechała paznokciami od mostka do pępka, zostawiając po sobie delikatnie ślady. Zdjęła z niego bokserki. Paznokciami przejechała w dół na uda, po biodrach i po obu stronach jego członka. On poddawał się jej kompletnie, reagował całym sobą na każdy jej ruch i dotyk. Wzięła jego penisa do rąk, delikatnie zaczęła przejeżdżać w dół i w górę zahaczając kciukiem o trzonek co jakiś czas. Jedna jej ręka przesunęła się na jego jądra, jej kciuk znalazł się u ich podstawy stymulując go coraz mocniej i bardziej intensywnie. Jej język spoczął na jego wędzidełku i zaczął bardzo szybko się poruszać. Połączenie ręki na jądrach i jej języka sprawiło, że jej mężczyzna praktycznie się rzucał z nadmiaru przyjemności. Jej usta zacisnęły się mocno na główce jego penisa. Zaczęła nimi zjeżdżać powoli w dół i w górę, w tym czasie cały czas pieściła jego jądra. Jego członek zrobił się twardy i gruby, a ona przyspieszała jeszcze bardziej. Doprowadziła go do wytrysku w swoich ustach, potem wszystko połknęła i pocałowała go namiętnie. Odwiązała jego ręce i oczy, spojrzała na niego.
- Teraz już wiesz po co był mi ten krawat.
- Tak, ale zupełnie nie wiem dlaczego masz na sobie jeszcze te spodnie!
Rzucił się na nią. Zerwał z niej spodnie, całował jej usta, szyję, piersi. Przygryzał delikatnie ale stanowczo sutki, które stawały się coraz większe i coraz twardsze w jego ustach. Potem zjechał na brzuch, podbrzusze, uda, cały czas omijając jej wilgotną kobiecość. W końcu zębami zdjął jej koronkowe majteczki. Zanurzył się językiem w jej cipce, zaczął zataczać okręgi powoli na jej łechtaczce, potem troszkę szybciej. Nagle włożył w nią dwa swoje palce, mocno zaczął nimi poruszać wewnątrz niej. Jednoczesne ruchy języka i palców sprawiały, że wiła się przed nim i krzyczała aby nie przestawał. Chciał ją doprowadzić do końca, tak bardzo jej pragnął. Przyspieszył ruchy swojego języka i palców, a ona po chwili osiągnęła spełnienie. On ciągle był twardy i gotowy do ataku.
- Teraz jest sprawiedliwie skarbie
Pocałował ją namiętnie, założył jej nogi na swoje biodra, popatrzył jej głęboko w oczy.
- Pragnę Cię - kiedy wypowiadał te słowa wszedł w nią szybkim i mocnym ruchem
- Aaaaaaa - krzyknęła
Poruszał się w niej powoli i namiętnie. Cały czas się całowali, ona miała rękę w jego włosach, a on swoją trzymał na jej piersi i cały czas stymulował sutki. Przyspieszał. Robił to coraz mocniej i szybciej, nie żeby sprawić jej ból, tylko dać jak najwięcej przyjemności. Pragnął jej tak bardzo. Po kilku szybkich ruchach doszli równocześnie. Położył się obok niej na plecach, przygarnął ją ramieniem i pocałował.
- No to podlaliśmy kwiatki - uśmiechnęła się i przytuliła