piątek, 17 listopada 2017

Spotkanie po czasie...part 4


Spotkali się w McDonald`s na kawę. To miała być tylko kawa, rozmowa...nic więcej. Nie chciała nawet go dotknąć bo wiedziała dokładnie co się stanie. Nie chciała znowu zdradzić swojego męża, on był dla niej najważniejszy, nie chciała go ranić.

Minęła godzina ich spotkania, nie mogli wytrzymać już wtedy. Ogień już między nimi płonął, prąd dawał napięcie w ich oczach. Nieświadomie przygryzła swoją dolną wargę, on przejechał językiem po swojej...położył dłoń na jej policzku, kciukiem przejechał po wardze...ona od razu wzięła jego palec do ust, zacisnęła wargi i zjechała w dół, myśląc o jego już nabrzmiałym członku.

"Muszę do łazienki" wstała, chciała to przerwać,wiedziała, że musi wyjść bo to bardzo źle się dla niej skończy. Otworzyła drzwi, weszła do łazienki, odwróciła się by się zamknąć, ale on stał przed nią. Zamknął drzwi i przekręcił kluczyk.

"Nie uciekaj ode mnie, proszę" przybliżył się do niej, ujął jej twarz w dłonie, pocałował jej wargi delikatnie, ale to wystarczyło...ten pocałunek momentalnie przerodził się w namiętny, głęboki i pełen ognia. Rozpięła jego koszulę, zdjął z niej marynarkę. Ta chwila trwała, byli tylko oni i kilkanaście osób za drzwiami. Adrenalina, endorfina i miłość uderzyły do ich głów.

Oparł ją o ścianę, jego ręce ścisnęły jej pośladki, przyciągnął ją do siebie bardzo mocno. Rozpiął swoje spodnie, opuścił bokserki, jedna jej noga oparta była za jego biodrem, spódniczka podciągnięta wysoko w górę, majtki odsunięte... zagłębił się w niej...stłumił jej jęk pocałunkiem. Jej noga na której stała, zaczęła drżeć po kilku szybszych ruchach...

Zatrzymał się na chwile, wziął ją na ręce...trzymał ją mocno, całą swoją siłą, podnosił ją w górę i opuszczał w dół na siebie...coraz szybciej i mocniej...namiętne pocałunki tłumiły jęki orgazmu...znowu doszli jednocześnie...opuścił ją na ziemie...całe jej ciało drżało, nie potrafiła złapać oddechu i trzeźwo myśleć...

Ogarnęli się i wyszli z łazienki razem.Usiedli przy stoliku, patrząc na siebie i próbowali dojść do siebie. "To jeszcze jedna kawa?" - zapytał, "Tak"- odpowiedziała. Poszedł zamówić, a ona siedziała i myślała o tym co się stało...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uzależnienie?

Tak bardzo nie mogłam się doczekać, tak bardzo potrzebowałam jego dotyku, tak bardzo potrzebowałam żeby jego oczy przepełnione ogniem znowu ...