niedziela, 5 listopada 2017
Spotkanie po czasie...part 1
Nie widzieli się prawie dwa miesiące, aż w końcu nastał ten dzień kiedy dostała od niego smsa:"Czekam na Ciebie o 14, w naszym miejscu". Jej serce się prawie zatrzymało, wiedziała, że gdy pójdzie popełni błąd, ale to uczucie było silniejsze i mocniejsze niż możliwe konsekwencje. Ta wiadomość wzbudziła w niej wielką ciekawość, bowiem ich ostania rozmowa skończyła się rozstaniem.
Wstała natychmiast z łóżka, spojrzała na siebie w lustrze i od razu w jej głowie pojawił się obraz, kiedy to kochali się namiętnie w jej łóżku, tym samym które teraz stało za nią. Wzięła pierwszą z brzegu sukienkę, szpilki, pomalowała się i nie mówiąc nic nikomu, wyszła z domu.
Stała w tym miejscu, w miejscu w którym pierwszy raz go zobaczyła, w miejscu w którym pierwszy raz się w nim zakochała, w miejscu które dla nich obojga dużo znaczyło. Czekała, ja zwykle się spóźniał, to była już klasyka gatunku.
W końcu go zobaczyła, jej serce znowu zabiło szybciej, miała ochotę od razu rzucić mu się w ramiona, ale założyła na twarz maskę niedostępnej i zachowała dystans, próbując nie pokazać mu jak bardzo go pragnie i chce mieć znowu w swoim życiu.
Zaproponował spacer. Zgodziła się. Wyszli z galerii i poszli się przejść. Z każdym krokiem, z każdym jego spojrzeniem jej opór malał i coraz trudniej było jej się opanować. Schodzili po schodach, zatrzymali się...obróciła się do niego, spojrzała mu prosto w oczy i jej świat się zatrzymał...nie liczyło się nic oprócz niego, w tamtym momencie odzyskała swojego prawdziwego mężczyznę, którego tak kochała...
Podszedł do niej, odgarnął jej grzywkę z policzka, jego dłoń spoczęła po lewej stronie jej twarzy, przybliżył się, pochylił i jego usta dotknęły jej warg. Ta pasja, to pożądanie, ta miłość, ta namiętność... przypomnieli sobie wszystko, co usilnie starali się zwalczyć przez ostanie miesiące... nie udało się... nadal kochają się jak wariaci.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Uzależnienie?
Tak bardzo nie mogłam się doczekać, tak bardzo potrzebowałam jego dotyku, tak bardzo potrzebowałam żeby jego oczy przepełnione ogniem znowu ...
-
Tak bardzo nie mogłam się doczekać, tak bardzo potrzebowałam jego dotyku, tak bardzo potrzebowałam żeby jego oczy przepełnione ogniem znowu ...
-
Środowy wieczór zapowiadał się tak jak zawsze, leżeniem na kanapie i oglądaniem telewizji w jego ramionach. Przynajmniej ona tak myślała, b...
-
Wino stało w lodówce, kieliszki na blacie. On leżał na łóżku i patrzył na szybę przed sobą. Szybę, która dzieliła go od niej... stojącej za ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz