czwartek, 16 marca 2017

The rising sun


Noc...las...samochód...on...ona...pożądanie...namiętność...pragnienie...pasja...


Namiętne pocałunki przepełnione pożądaniem, jego dłoń jadąca w górę po jej udzie, dochodząca do mokrych majteczek. Jego palce dotykające jej mokrej łechtaczki, jego palce zagłębiające się w niej. Jej dłoń wbijająca paznokcie w jego kark...

Zostawił ją pragnącą, nie dał spełnienia. Wyszedł z samochodu, stanął obok jej drzwi, otworzył je. Pomógł jej wysiąść, obrócił ją tyłem do siebie. Pomógł się pochylić. Zanim się spostrzegła, jej majtki zsuwały się z jej pośladków w dół. Przytrzymała się siedzenia, a on wypełnił ją do końca...głośny jęk...mocny klaps...

Ostro...szybko i mocno...tylko tyle można było powiedzieć o tym co robili...właściwie nie było co mówić, potrzebowali siebie nawzajem...oboje byli zwariowani...oboje mieli nietypowe pomysły...oboje byli jednością...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uzależnienie?

Tak bardzo nie mogłam się doczekać, tak bardzo potrzebowałam jego dotyku, tak bardzo potrzebowałam żeby jego oczy przepełnione ogniem znowu ...