piątek, 19 kwietnia 2019
Z miłością do Ciebie jest mi do twarzy... cz.1
Długo obiecywałam sobie, że go nie pokocham, że nie stworzymy niczego trwałego, czego będę później żałować. Przetrwaliśmy ze sobą kilkanaście miesięcy, kilkanaście miesięcy pełne sexu, pocałunków, namiętności i miłości. Między nami zbudowało się coś tak silnego, co nie potrafi znaleźć określenia, coś co mimo przeszkód trwa nadal i będzie trwało do końca życia... bo przecież nie zapomina się swojej prawdziwej, najgorętszej pierwszej miłości.
To zawsze było moje usprawiedliwienie - miłość do niego. Coś co w moim życiu odgrywało wielką rolę, coś do czego każdy następny związek był porównywany. Mimo tego, że byłam mężatką już kilka lat, to i tak nie potrafiłam wyobrazić sobie jednego dnia bez myślenia o nim i pamięci każdego centymetra jego ciała.
Leżałam w łóżku, jak co dzień rano, wiedziałam że za chwile zadzwoni budzik i będę musiała iść do pracy, ale wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Wstałam z łózka, zarzuciłam na siebie sweter, podeszłam do drzwi i spojrzałam. W mojej głowie przewinęło się tuzin myśli... otworzyłam szybko drzwi.
Przed nimi stał on. Mój idealny, wymarzony, ukochany... w idealnie dopasowanych spodniach, bluzce, którą sama mu kupiłam, lekko rozczochranymi włosami i zawadiackim uśmiechem.
- Pomyślałem, że spędzimy razem cały dzień, co ty na to?
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, jego usta spoczęły na moich. Namiętność pocałunków które mi dawał, to coś czego potrzebowałam aby oddychać...Drzwi się zatrzasnęły, a ja poddałam się swojemu instynktowi...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Uzależnienie?
Tak bardzo nie mogłam się doczekać, tak bardzo potrzebowałam jego dotyku, tak bardzo potrzebowałam żeby jego oczy przepełnione ogniem znowu ...
-
Wino stało w lodówce, kieliszki na blacie. On leżał na łóżku i patrzył na szybę przed sobą. Szybę, która dzieliła go od niej... stojącej za ...
-
Tak bardzo nie mogłam się doczekać, tak bardzo potrzebowałam jego dotyku, tak bardzo potrzebowałam żeby jego oczy przepełnione ogniem znowu ...
-
Środowy wieczór zapowiadał się tak jak zawsze, leżeniem na kanapie i oglądaniem telewizji w jego ramionach. Przynajmniej ona tak myślała, b...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz