Siedzieliśmy w kuchni przy stole. Pracowałam przed komputerem, on siedział na przeciwko i pił kawę. To uczucie, które między nami było, dało się wyczuć na odległość. Chciałam być niedostępna, ale gdy tylko patrzyłam na niego, nie mogłam się powstrzymać od zrobienia czegoś co spowodowałoby że się mną zainteresuje.
Opuściłam ekran komputera, spojrzałam na niego i z moich ust padły słowa:
- Co byś powiedział na mnie? Nagą, związaną, bezbronną leżącą na łóżku, zdającą się na dotyk i fanaberie swojego Pana?
Spojrzał na mnie, uśmiechnął się.
- Co ty tu robisz ubrana?
Wstałam z krzesła, poszłam do sypialni i naga położyłam się na łóżku. On przyszedł w dżinsach, bez koszulki. Jego mięśnie napinały się... nie mogłam się skupić. W ręce trzymał dwa krawaty. Podszedł do mnie, związał mi oczy. Moje ręce wziął do tyłu i za mną je mocno związał. Popchnął mnie na łózko.
Jego ręka sunęła po moich udach, w górę przez brzuch i klatkę...jego ręka nagle zacisnęła się na mojej szyi... mocno... nie mogłam złapać powietrza. Po chwili zabrał rękę... łapczywie łapałam powietrze.
Przez chwilę nie czułam jego dotyku... aż nagle poczułam jego mokry język na mojej łechtaczce, jego ruchy były coraz szybsze, mój oddech był coraz szybszy, jęki roznosiły się po pokoju... ale on nie dał mi dojść i przestał mnie dotykać.
Chciałam żeby mnie dotknął... teraz, od razu. Ale on tego nie zrobił, zamiast tego poczułam znajomy gorący wosk płynący po mojej klatce, a zaraz za nim kostkę lodu, która pozostawiała mokry ślad na moim ciele...
Głośny jęk rozszedł się po pokoju. Pochylił się nade mną i pocałował mnie. Przygryzł moją wargę, tak bardzo, że ją rozciął... pozostawiając swój ślad na kilka następnych dni. Zdjął krawat z moich oczu. odwiązał moje ręce.
- Dlaczego? Nie masz na mnie ochoty?
Uderzył mnie ręką w policzek.
- Kazałem Ci się odezwać?
- Nie
Kolejne uderzenie
- Nie, Panie - poprawiłam się
Wstał z łóżka, zdjął swoje spodnie. Stał przede mną nagi.
- Chodź ze mną.
Podałam mu rękę, a on zaprowadził mnie do łazienki. Gorąca woda pod prysznicem spadała po naszych ciałach. Wziął sitko do ręki, odkręcił mocniej wodę i przyłożył je do mojej łechtaczki, wziął moją dłoń i zastąpił nią swoją.
Pochylił moje ciało, wypięłam się, a on wszedł we mnie mocno i głęboko. Zaczął mnie rżnąć, fakt tego że jest we mnie i jednocześnie uderza we mnie mocny strumień wody, sprawił, że nie mogłam oddychać a mój krzyk było słychać w całym mieszkaniu. Ruchy były coraz szybsze i mocniejsze. Nie przestawał aż oboje doszliśmy, opadłam z sił... moje nogi ugięły się.
Pomógł mi wstać, umył moje ciało, moje włosy. Wyszedł spod prysznica, wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, żebym mogła odpocząć.
wtorek, 20 marca 2018
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Uzależnienie?
Tak bardzo nie mogłam się doczekać, tak bardzo potrzebowałam jego dotyku, tak bardzo potrzebowałam żeby jego oczy przepełnione ogniem znowu ...
-
Wino stało w lodówce, kieliszki na blacie. On leżał na łóżku i patrzył na szybę przed sobą. Szybę, która dzieliła go od niej... stojącej za ...
-
Tak bardzo nie mogłam się doczekać, tak bardzo potrzebowałam jego dotyku, tak bardzo potrzebowałam żeby jego oczy przepełnione ogniem znowu ...
-
Środowy wieczór zapowiadał się tak jak zawsze, leżeniem na kanapie i oglądaniem telewizji w jego ramionach. Przynajmniej ona tak myślała, b...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz