czwartek, 4 września 2014

Terapia szokowa



Las, cisza, wiatr, słońce i oni dwoje. Stanęli w połowie drogi.

- Rozejrzyj się - powiedziała - Spokojnie i powoli się rozejrzyj

Mężczyzna stojący przed nią spojrzał dookoła siebie i spokojnie powrócił do jej twarzy i oczu.

- Widzisz kogoś?
- Nie - zaprzeczył
- No właśnie bo nikogo tutaj nie ma - uśmiechnęła się do niego

Patrzyli na siebie w milczeniu, w końcu ona wzięła jego ręce i położyła sobie na biodrach.

- Aż takie to straszne? - zapytała
- Nie, wręcz przeciwnie - uśmiechnął się do niej
- No to teraz mnie pocałuj - bardziej rozkazała niż powiedziała

Mężczyzna pochylił się i w jednym momencie ich usta połączyły się w namiętnym pocałunku. Całowali się a jego ręka powędrowała na jej tyłek, gdzie przez materiał cienkiej spódniczki, wyczuł koronkowe majtki. Złapał ją za pupę obiema rękoma i przycisnął mocniej do siebie. Następnie jedną rękę położył na jej nagim udzie, i nie przestając jej całować, delikatnie podciągnął jej nogę do góry. Czuł ją całym sobą, pragnął jej jeszcze bardziej.

Ona rozpięła górę jego koszuli, chciała poczuć jego ciało. Przywarła do niego jeszcze mocniej. A następnie zaczęła zjeżdżać rękoma w dół, zatrzymała się na jego podbrzuszu.

- Jak ja uwielbiam się z Tobą drażnić - i wróciła rękoma w górę
- Za każde złe zachowanie grozi kara - wypomniał jej cwanie
- Już się boję, proszę pana. Bardzo się boję.
- Powinna Pani
- To jak mnie Pan ukara?
- To jest bardzo proste proszę Pani, zabiorę Panią do łóżka
- Hahahah - roześmiała się głośno

I poszli dalej, przytulając się przemierzali dalej obraną przez nich wcześniej drogę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uzależnienie?

Tak bardzo nie mogłam się doczekać, tak bardzo potrzebowałam jego dotyku, tak bardzo potrzebowałam żeby jego oczy przepełnione ogniem znowu ...